Dom studenta Elektron Gliwice, Politechnika Śląska, Wydział Elektryczny


Dziś bezsenna nocka więc wypadałoby popisać.
Jako że matury mają się ku końcowi, rozpocznie się rekrutacja pokrótce opiszę czego można się spodziewać startując na gliwicką polibudę. Będą to raczej wskazówki niż tekst ciągły niemniej wydaje mi się że może być potrzebny. Sam szukałem i była to droga przez mękę.

Składanie papierów:
1) Przyzwyczaj się do polskiej biurokracji.
2) Dziekanat nie jest już taki straszny.
3) Sumiennie przelicz punkty. Mimo że próg wynosił śmieszne 15 punktów polecam wpisanie przedmiotów z największą ilością procentów dla danego przelicznika. A nóż załapiesz się na stypendium zamawiane.
4) Podanie o akademik składa się w tym samym terminie co świadectwa i inne pierdoły
5) Podanie o stypendium socjalne średnio do 20 października – to w brew pozorom mało czasu gdyż będzie potrzebne sporo papierków. Uczelnia je kocha i będzie sumiennie wymagać.
6) Nikt nic Ci nie powie dopóki sam nie spytasz.
7) Załóż imienne konto w banku jeżeli jeszcze go nie masz.
8) Miej przy sobie książeczkę wojskową nawet jeżeli nie jest potrzebna.

Akademik Elektron
1) Książeczka wojskowa – miej ją nawet jeżeli mówią że nie jest potrzebna
2) Karta mieszkańca – przydaje się dlatego nie zgub i po odebraniu sprawdź czy nie ma błędów (imię i nazwisko powinno się zgadzać z OBU stron)
3) Portierki są miłe. Są też tylko ludźmi – nie daj się znienawidzić po pierwszym tygodniu.
4) Kierowniczka ma swoje humorki. Jest jednak człowiekiem u władzy i trzeba to jakoś przetrzymać, niemniej potrafi dużo zrozumieć jeżeli mówi się do niej jak do człowieka.
5) Jesteś studentem pierwszego roku – przygotuj budżet ok 50 zł (średnio składka do 7 zł po dobrej imprezie) na poczet przyszłych zniszczeń. Karą jest odpinanie internetu – INDYWIDUALNIE. Nie przeskoczysz chyba że znajdzie się winowajca pokrywający całość szkód.
6) Torrenty są oficjalnie zabronione. Jeżeli potrzebujesz opracowań naukowych spytaj kogoś ze starszego roku o hub dc++
7) Zaczynasz od 4 piętra. Nie licz na ciszę. Nie licz na zrozumienie. Przynajmniej dopóki nie poznasz swoich współlokatorów.
8) Masz w pokoju lodówkę? Broń jej jak oka w głowie. Nie żartuję. Przynajmniej pierwszy miesiąc.
9) Pierwszego miesiąca możesz nie pamiętać. Staraj się nie wymiotować do zlewu – szybko się zapychają.
10) Lidl jest pod nosem – można płacić kartą. Biedronka kilka chwil dalej – nie można. Tuż obok znajduje się także stacja benzynowa i bankomat euronet. Jak na razie wiem o dwóch pizzeriach przyjeżdżających z terminalami do akademików. Są zniżki dla studentów.
11) Im więcej drzwi zniszczycie tym więcej przyjdzie wam płacić. Donosicielstwo jest wysoce niewskazane. Nie asymilujące się jednostki nie potrafiące się zachować eliminuje dobór naturalny, sesja i większość mieszkańców. Ciężko wywalczyć wyjazd za sprawowanie z akademika niemniej w krytycznych sprawach powinno być możliwe.
12) Do dyspozycji na piętrze są: prysznice x4, toalety x4 – Obecnie wybrakowane może Tobie się poszczęści, kuchnia (8 palników, piekarnik, blat, 2 zlewy, kosz) – na większe spędy osób idealne., pokój cichej nauki – dla desperatów, mało używany najczęściej w sesji., pralnia.
13) Palisz – spytaj starszych o jakość czujki w Twoim pokoju. Unikniesz sprintu na portiernię. Nie muszę chyba pisać że czujkę włączają tylko spalone tosty? Przyznawanie się do palenia to jak strzał w stopę – niby wszyscy wiedzą ale portierki nie lubią tego słuchać.

Wikt i opierunek
1) Wybywasz z pod skrzydeł rodziców. – nie panikuj.
2) Dostępne są dwie stołówki studenckie – pierwszego miesiąca pobytu polecam kupić karnet (omijasz główną kolejkę wiec jest większa szansa że załapiesz się na jedzenie pomiędzy zajęciami. Potem do ogarnięcia.
3) Jedzenie można ugotować – nie bój się, nie jest to łatwe ale nikt nie wymaga od Ciebie gotowania wykwintnych dań. Wychodzi to dużo taniej niż stołówka.
4) Wałówka domowa – nie przesadzaj z ilością, niektórzy rodzice są nadopiekuńczy a z przesady rodzi się pleśń. Pleśń śmierdzi a to już wysoce nie wskazane.
5) Wszystko da się odgrzać w tosterze – SERIO.

Kontakty międzyludzkie.
1) Mieszkasz z kimś – to oczywiste i ostateczne. 4 piętro wiąże się najczęściej z 2 dodatkowymi ludźmi w pokoju o metrażu na jakim wcześniej rozwalałeś się sam.
2) Klucz zostawiacie na portierni przy całkowitym opuszczeniu pokoju i odbieracie po powrocie – oficjalnie nie można kluczy dorabiać.
3) W moim przypadku panowała zasada – pierwszy odbierający pokój ma prawo wybrać łoże i biurko. Trzeci już nie ma wyboru jednak można się dogadać.
4) Pokoje widmo. O ile do większości osób zdążysz się przyzwyczaić, pokoje widmo to przechowalnia zaocznych, tymczasowych i erasmusowych studentów albo i nie. Generują się losowo. Najczęściej w pokojach bez lodówek.
5) Miło jest spytać czy współlokatorzy palą i uzgodnić czy śmierdzicie sobie w pokoju czy nie.

Braki w opisach są spore. Jeżeli są jakieś niedomówienia czy chcecie zapytać o coś innego kontakt przez komentarze lub media dostępne w ramce z prawej. Jeżeli będzie ich więcej przewiduję kolejne wpisy.

Zielone artefakty we Flashu lub błąd odtwarzania pełnoekranowego


Puk puk, próba mikrofonu, czy ktoś mnie czyta. Po ilości odwiedzin sądzę że piszę raczej do szuflady. Cóż raz w miesiącu aktualizacja to samobójstwo każdego bloga.

Okresowo pojawia się problem zielonych artefaktów widocznych podczas oglądania filmów we Flash lub czarny ekran po próbie odtworzeniu go w trybie pełnoekranowym. Polski internet raczej milczy o artefaktach to jest szansa że ktoś znajdzie odpowiedź po tagach.
Rozwiązanie jest tymczasowe ale łatwe i działa.
Klikamy prawym na okno flasha >> ustawienia >> pierwsza zakładka >> Wyłącz przyspieszenie sprzętowe.
Problemem najprawdopodobniej okazują się sterowniki do karty graficznej lub nieporozumienie tychże z Flash Playerem.
Po aktualizacjach obu do najnowszej wersji polecam sprawdzić ponownie konfigurację z włączonym przyspieszeniem.

HP chyba mnie nie lubi…


Zawierzyłem, kupiłem i co… Bateria po niecałym roku uwalona. Nie tak jak powinno to być tylko po prostu wali błędne odczyty. Cholera wie jak się temu robi diagnostykę. Dysk już umiem naprawić a to? [youtube.com=http://www.youtube.com/watch?v=HMhdEp3SM_w]

Znalazłem tytuł gry której poszukiwałem od dość dawna: „Jądro ciemności”. Nie no bez jaj. Polonistka teraz uśmiecha się przez sen, no chyba że pracuje czy coś. Ma ktoś do niej numer? Muszę dorwać tą grę gdzieś po kosztach na allegro.

Z jedynych dobrych nowin to to że zdałem sesję. Pierwsza ale nie ostatnia mam nadzieję. Będę miał do sprzedania sprawozdania z informy 2 sem. Skrupulatnie pisane.
No i oczywiście chodzę na kurs tańca ale jeżeli dowiadujesz się o tym z bloga to pewnie wuj cię to obchodzi.
Jeżeli o konsole chodzi to powiększyła się moja czeladka o SMS2. I tak info na stronę nie podam bo Odynowi znowu padły rajdy. Wróci to naskrobię.

„Correlations insanus populo medio inspectante.” Ktoś wie czy to porawnie semantycznie i gramatycznie? Z ciekawości badam.

Na koniec wierszyk. Trochę pochromolony jak to teksty od Chakiera:
Wiosna pejzaż nam upiększa
Prędkość łącza coraz większa
Winne już kiełkuje pnącze
Podziel łącze!

Przepustowość ciągle rośnie
Słowik ćwierka coraz głośniej
Konie mkną po łące rącze
Podziel łącze!

Setką barw się portal mieni
Trawa znowu się zieleni
Dziewczę w wianek kwiaty plącze
Podziel łącze!

Dziecko nawet, choć sepleni
Wiosny urok też doceni
- Tato! Słonko juz gorące!
Podziel łące!

Spam już spływa wraz z krą rzeką
Pszczoły krążą nad pasieką
Mruga na zielono złącze
Podziel łącze!

Więc już teraz weź się włącz
W akcję tę - podziału łącz!
Żeby wszyscy już wiedzieli:
podział łączy - chociaż dzieli.

naprawa_amigi.log


Przyszedł i czas naprawić przyjaciółkę.
Amiga działa i to się chwali. Jednak naszło mnie na rozebranie i niestety. Wylana bateria na dodatkowym ramie.
Ciekawe czy da się to odratować. Niestety nie jestem elektronikiem więc czeka mnie ciężka przeprawa. Będę musiał znaleźć serwis.
Dodatkowo trzeba będzie podpiąć jakiś dysk i postawić na niej rozsądnie jakiś system. Dyskietki jak wiadomo to nie zbyt dobry pomysł na trzymanie softu.

Po sesji czeka trochę pracy a na razie wracam do fizyki.

Nokia X3-00 + AD-54 + HS-45 opis zakupu


Błąkając się po jednym z wielu dobrodziejstw Szkocji (mowa o Car Boot) natrafiłem na zestaw AD-54 i HS-45 (komplet) za bardzo atrakcyjną kwotę. Na tyle atrakcyjną aby w kupić w ciemno.
Jako że nie jest to nowość na rynku postanowiłem opisać tylko podstawowe wrażenia.
HS-45 czyli same słuchawki grają co najmniej miernie. Już ciut sfatygowane i bez gąbek ale całość wieńczy ich wielkość i niedopasowanie w uszach. Nie jestem audiofilem o czym już pisałem jednak ten model mnie nie zachwycił. Nawet jeżeli mogą pokazać klasę to dyskredytuje je ergonomia.
Zupełnie inaczej jest z pilotem. Klawisze sterujące działają bezproblemowo w mojej X3-00 więc jak mniemam w większości modeli s40 z dostępnym wejściem jack.
Wykonanie przyprawia mnie o spazmy radości. Kolorystycznie i materiałowo zbliżona właśnie do mojej komórki. Sam klips prezentuje się elegancko. Mocowanie pewne: nie za mocne i nie za słabe. Jakość rozmów niezła. Bez podpięcia słuchawek pilot nadal działa i co więcej muzyka jest uruchamiana z głośników telefonu.
Jeżeli miałbym szukać minusów był by to czarny plastik, z którego stworzona jest obudowa. Jest dość twardy lecz, tak samo jak na telefonie, zostają ślady palców.
Moim kandydatem do współpreacy z pilotem będą słuchawki Panasonic MDR-G42 jak tylko przejdą operację przeszczepu jacka.

W wakacje o gwarancji.


Jak widać deszczowa Szkocja nie nastraja mimo wszystko na kolejne notki. Jednak żeby rozruszać trochę szare komórki i odzwyczaić się od ciągłego wałkowania CV i aplikacji o pracę postanowiłem napisać o naprawach gwarancyjnych. W kolejnych linijkach opiszę dwie mrożące krew w żyłach historie.
Czytaj dalej

O trzymaniu standardów.


Wakacje pełną piersią. Limit na internet jak w średniowieczu więc z nudów człowiekowi przyszły do głowy dziwne pomysły. Ot zrobię sobie listę mojej płytoteki. Mały programik, który ściągał się beznamiętnie długo, dość szybko okazał się błędem. Czy 1MB musi być okupione brakiem możliwości edycji, a eksport do csv czy html bez zachowania kodowania? Oczywiście że nie. To po prostu zaniedbanie autora. Dziś przy pełnej sprawności łącza i kilku chwilach mam na dysku kilka innych małych programów do testów.
Co do samych standardów.
Cóż jest takiego strasznego w standardzie CSV? To chyba najprostszy standard formatu. Niczego nie trzeba się trzymać tak naprawdę oprócz jednego.

Cytując Wikipedię:

Wartości zawierające używany znak separatora (przecinek, średnik, znak tabulacji lub znaki końca linii) muszą być ujęte w cudzysłowy.

Czegóż więcej trzeba? I to jak widzę zostało spartolone.
Nie podaję nazwy bo w helpie autor że tak powiem nie życzył sobie kontaktu z użytkownikiem. A tym bardziej krytyki. Nie będzie sensu zatem truć mu dupy takimi przyziemnymi kwestiami.
Nasuwa się jednak pytanie – trzymać się standardów czy nie?
Wg mnie zasada jest prosta. Trzymaj specyfikację wejścia i wyjścia. To, co w środku Twojej maszynerii to twoje pomysły i koduj jak Ci wygodnie. Chyba że pracujesz w grupie, która narzuca pewnie rozwiązania. Na niekorzyść grupy są wtedy wszystkie twoje pomysły „Ad Hoc”. Jak widzisz odpowiedzi nie ma pozostawiam to Twojemu wyborowi.

Nawiasem mówiąc tak żeby się sprawdzić skrobię dla siebie małą aplikację właśnie do konwersji CSV do HTML. Jeżeli zadziała tak jak tego chcę na pewno się nią podzielę.